Ogromny, otaczający całą Krainę Czarów, pradawny las. Z nim łączy się historia tego świata, to on był świadkiem rozwoju piekielnych wydarzeń... niegdyś porastał cały teren, teraz, przez wszechobecne spaczenie i zło, w dużej części został zniszczony. Zamieszkuje go wiele stworzeń, niekoniecznie słodziutkich i milutkich - z ostatnim rozwojem wydarzeń głównie można w nim spotkać potwory, czy inne, nieludzkie hybrydy.
Dawniej małe i skromne mieszkanko babci, aktualnie... aktualnie ze swą starą wersją nie ma właściwie nic wspólnego. No, prócz wspomnień i samego faktu, że kiedyś to miejsce zamieszkiwała babcia. Piękny, majestatyczny, największy i najsławniejszy budynek postawiony przez Kapturki, jest ich główną "metropolią". To tutaj można porozmawiać twarzą w twarz z Lady Hood; to tutaj znajdują się najwyższe z przedstawicielek Kapturków.
Wyniosły, ogromnej wielkości zamek. Nieco obrosły nićmi podobnymi do pajęczyn, częściowo zbudowany z kart. To właśnie w nim Kapturki zwykły torturować swych więźniów, trzymać ich za kratami oraz wyżywać się nań na wszelkie, możliwe sposoby. W żadnej z tych dziewczynek nie zostało dawne dobro i niewinność - każda w końcu uwolniła swe demony, ukazując je światu.
Ogromnej wielkości czajnik, stojący gdzieś pośrodku Krainy Czarów. Czarny, troszkę zabrudzony, służy Kapturkom za mieszkanie. Każda ma w nim swój własny kąt do spania. Oprócz zwykłych sypialni i łazienek, można tu znaleźć coś w stylu sali gier, malutką kuchnię, w której magiczne stworzenia gotują obiady dla dziewczynek i ogromną jadalnię, gdzie wszystkie jadają wspólne posiłki. Wokół Czajnika - który oczywiście jest pilnie strzeżony - znajduje się ogromny Plac Herbaty i Herbatników, na którym Kapturki również często lubią spędzać czas. To właśnie tutaj mogą czuć się najbezpieczniej.
Taka niewinna nazwa... kojarząca się jedynie z dzieciństwem, zabawą i czasem bez zmartwień... wiadomo jednak, że Kraina Czarów jest odbiciem lustrzanym całego świata. Tak też jest z tym małym, zabawkowym domkiem - tutaj posiada on ogromne rozmiary, sięga chmur i z pewnością nie przypomina nic przyjemnego ani tym bardziej sympatycznego...
Z pozoru, z zewnątrz, niesamowicie kolorowy dom, wewnątrz zrujnowane mieszkanie zniszczonych, strasznych lalek. Nigdy nie możesz być pewien, co Ci się przytrafi...
Wielka, bezgraniczna nicość; niebyt; chaos i porządek w jednym. Całkiem nieokiełznana część świata, której właściwie nie można konkretnie opisać. Jednakże dość często Pustkowie ukazane jest jako zachmurzone niebo, po którym porozwieszane są lewitujące obrazy, ruszające się i przedstawiające najróżniejsze sceny. Po Pustkowiu można przemieszczać się normalnie stąpając w powietrzu, niepotrzebna jest tutaj umiejętność latania.
Niegdyś to miejsce było całkiem inne - rozjaśnione promieniami wiecznie świecącego słońca; wesołe, mało tego - zamieszkiwały je specyficzne stworzenia, ni to konie, ni to koty, które posiadały umiejętność latania. Teraz zostało pożarte przez chaos, uległo diametralnych zmian.
Dostać się na tą nieograniczoną część Krainy Spaczenia można z portalu, którego nie sposób zauważyć. Również nim można się stąd wydostać.
Wilki, jak to wilki, lubią przyrodę - tak więc ich obozy leżą głęboko w lasach, na łonie natury. Nie są jakoś specjalnie wyszukane - ot, zwykłe domki, czasem baraki, które są dla Wilków wystarczające. Każdy ma tutaj swój kąt, swoje mieszkanie, każdy ma gdzie spędzać czas. Tutaj wszyscy w tej rasy czują się najbezpieczniej.
Nieco za zwykłymi domostwami Wilków, znajduje się budynek, przez który można przejść do laboratorium - miejsca strasznego i skończonego dla Kapturków..
Stojące na uboczu, pochłonięte przez wieczną ciemność; jedno z głównych miejsc zajmowanych przez Wilki. Każde Kapturki, mimo, że najczęściej niesamowicie odważne i nie bojące się żadnych wyzwań, za nic w świecie nie chcą się tu zbliżyć. Dlaczego? Jeszcze pytasz...?
Laboratorium składa się z wielu różnych i dziwacznych pomieszczeń, lecz to w piwnicy dzieją się rzeczy najstraszniejsze - znajduje się tam ogromny piec oraz różne narzędzia tortur. To właśnie w tym miejscu Kapturki, porwane przez Wilki, zostają przerabiane na lalki; są przetapiane i torturowane.
Morze, jak morze - nieograniczone, wielkie, nieznane i tajemnicze. Pod swą taflą skrywa wiele tajemnic i sekretów, niedostępnych dla zwykłych mieszkańców lądu. Właściwie to nie wiadomo, co można w nim spotkać... hm, ta szalona ośmiornica jest nam przychylna, czy może jednak ma jakąś drugą stronę, drugie dno, drugie "Ja"...?
Po tym morzu można swobodnie pływać bez obawy o uduszenie, lecz tylko wtedy, gdy spożyje się kawałek specjalnego wodorostu. O znalezienie takiego łatwo, bowiem leży ich pełno na brzegu. Gorzej z przełknięciem takiego cuda - oślizgłe i ohydne w smaku; nie każdy jest zdolny do takich wyzwań. W każdym razie, gdy już spożyje się tą roślinkę, na jakiś czas na szyi wyrastają skrzela, które pozwalają na swobodne pływanie po morzu i zwiedzanie jego tajemniczych zakątków.
Lekko zrujnowany teatr, w którym można spotkać różne zmutowane cuda, typu marionetki skrzyżowane z ludźmi. Samo to miejsce zostało wymyślone przez chorą psychicznie dziewczynkę, która niegdyś dostała się do Krainy Czarów i robi to do dziś, zawsze wtedy, gdy zasypia. Kapturki od dawna próbują rozprawić się z tym dzieckiem, wygnać je do realnego świata, ale nigdy nie mogą jej złapać. Mała jest Królową, Panią tego miejsca i stanowczo woli Wilki od Kapturków. Uwielbia urządzać przedstawienia swoimi marionetkami... no, chcesz zostać jednym z jej widzów...?
A oto i kolejny wymysł chorego dziecka - dziecka uwielbiającego czytać, zatapiać się w nieznany, fantazyjny świat... bez rodziców, bez rodziny - przypięte do łóżka pasami bezpieczeństwa w psychiatryku. "Ma omamy"... nie, lekarzu. Ono po prostu zatapia się w swój własny świat. Daj mu śnić, lekarzu...
Biblioteka, mimo swej zwykłej nazwy, wcale taka zwykła nie jest. Regały i półki są poskręcane w różne dziwne strony; sam fakt, że stoją i utrzymują ciężar, jest nad wyraz zaskakujący. Nie do końca zbadana, wiecznie czai się w ciemnościach. Nie wiadomo, co można w niej spotkać.
Całkowicie nieznana i nieokiełznana część Krainy Czarów. Wszędzie lewitują po niej zegary, które służą i za łóżka, i za krzesła, i za stoły... dosłownie za wszystko. Tyle, że są zegarami, oczywiście... zegarami odliczającymi życie. Miejsce te jest specjalne dla Kapturków. Każdy zegar przedstawia życie danej osoby i służy Kapturkom do kontaktowania się z duszami zmarłych. Gdy chcą poszukać u kogoś rady, chcą poznać odpowiedź na nurtujące ich pytanie - przychodzą tutaj. Ba, w tym miejscu można nawet porozmawiać z duchem TEJ Babci oraz TEGO Myśliwego, którzy przed wiekami odegrali ogromną rolę w wygranej pradawnego Czerwonego Kapturka.
A oto, drodzy państwo, całkowicie niezamieszkana i pozostawiona taką, jaka była zawsze, część Krainy Czarów. Łąki te zdają się ciągnąć w nieskończoność, choć tak naprawdę są malutką nietkniętą częścią świata, który został spaczony przez zło. Kapturki wiecznie doglądają tych terenów i pozbywają się stąd wszystkiego, co złe i śmierdzące - choć czasem nawet i to nie pomaga. Wilki bowiem są nieuchwytne... i nieobliczalne.
Łąki to też nazwa dość ogólna - można tu spotkać magiczne jeziora, trochę gór, karciane domy lewitujące w powietrzu, wiatraki stojące na ukos... dosłownie wszystko, co można sobie wymarzyć.
Chaos... jakże trudno jest nad nim panować. Tylko geniusze posiadają tą trudną umiejętność, a w teraźniejszym świecie jest ich przecież tak mało...
Karciany portal, lewitujący w powietrzu, został utworzony przez Czarty i prowadzi do Piekła. To właśnie nim do Krainy Czarów na okrągło przedostaje się największe zło tego świata, którego nikt nie potrafi powstrzymać. Wieczna równowaga - oto, co musi następować, by wszystko działało poprawnie. Aby istniało dobro, musi również istnieć zło.
Kapturki przez wieki zdołały jedynie zmniejszyć portal i uformować go w karciane drzwi, które czasem udaje się zamykać, ale tylko na kilka minut. Siła przyciągania armii Czartów jest bowiem zbyt mocna.
Na całym tym terenie podłoże jest całkowicie zdeformowane, ułożone w niekończące się, poplątane ścieżki, poprzerywane kilometrowymi przepaściami. Mało tego - wieje tu niesamowicie mocny wiatr, który dodatkowo utrudnia utrzymywanie jednej, stałej pozycji. Rzadko można tutaj kogokolwiek spotkać, bowiem warunki są naprawdę bardzo trudne.
"Wnusiu... czy ktoś opowiadał Ci historyjkę o wielkiej, piekielnej bramie? Nie? A więc, wszystko zaczęło się od tego, że Czarty znalazły sposób do przemieszczania się między Piekłem, a Krainą Spaczenia. Była ona tak niestabilna, iż pozwalała im na otworzenie, tak zwanej przez nich "Drogi Demonów". Szybko dostrzegły obecność dobrej aury, jaką tworzyły Kapturki w wojnie z Wilkami.
Ich dalsze plany zapanowania nad wszystkimi krainami legły w gruzach, gdy okazało się, że portal stał się niestabilny. Czarty nie chcąc stracić takiej okazji, zbudowały przejście z kości i ciał umarłych, który do tej pory utrzymuje przejście."
Życie przysparza nam wielu niespodzianek i zaskoczeń, jednak chyba nikt nie chciałby się znaleźć w Twierdzy Umarłych. Miejsce to owiane jest strachem i tajemnicą, a najważniejsze - mroczną aurą. Można określić tą lokację jako stolicę Czartów. To właśnie tutaj swą siedzibę posiada Pan Piekieł, który sprawuje pieczę nad całą krainą, o ile tak można nazwać doły i zapadliska stanowiące zbiorniki dla przelewającej się lawy. Siarczyste opary krążące w calutkim piekle mogą potwornie dać się we znaki śmiertelnikom, których oczy mogą przyjąć cios na siebie. Intensywne wdychanie oparów zakończyć potrafi, także życie.
Po dostaniu się do Krainy Spaczenia, Czarty nawiązały kilka przyjaźni z osobami, które źle życzyły biednym Kapturkom. Chodziło głównie o Królową Marionetek. Osoba ta, a właściwie stwór, z żywych jeszcze dziecinek tworzy swe "laleczki", dla własnej uciechy. Z początku zwyczajne przeróbki cielesne nie wystarczały, ponieważ zombie nie zachowywały się odpowiednio. Źle traktowały Królową, więc ta sprzymierzyła się z Czartami. Demony pozbawiają powłoki cielesne dusz i przechowują je, w pewnym sensie więzieniu. Owe, Więzienie Dusz posiada skład wszystkich, ale to wszystkich istot, które wyciągnięte zostały z pierwotnego ciała. Miejsce można określić mianem potężnej twierdzy, dobrze zaopatrzonej i uzbrojonej. Strażnicy czuwają tu dzień i noc.
Miejsce święte dla Czartów. Znajduje się na najgłębszym poziomie Piekła. Jest strzeżone, przez największych osiłków z całej krainy. Nikt się tu nie przedostanie, ani nie wyjdzie. Właśnie tutaj, odbywają się chore obrzędy demonów. Czarty składają co jakiś czas ofiary, dla swego Boga, którego imię nie jest znane nikomu, prócz władcy Piekła. Przedmiotami lub tym, co składają najczęściej w ofierze są, Kapturki, czy inne żywe stworzenia. Sam widok rytuału jest bardzo drastyczny, ponieważ z nieszczęśnika wyciągane są wszystkie wnętrzności, zupełnie do pusta.
Dalekie podróże; poznawanie nowych istot, nowych lądów; walki z niebezpiecznymi stworzeniami i przerażającymi potworami; odkrycia największych sekretów świata.
Rozmowy na dosłownie każdy temat. Tutaj możecie poznać opinię innych użytkowników dotyczącą konkretnej muzyki, filmu, czy nawet "trudniejszych" tematów, takich, jak na przykład religia.
0 zarejestrowanych użytkowników odwiedziło forum przez ostatnie 24 godziny:
Na Forum jest 1 użytkownik :: 0 Zarejestrowanych, 0 Ukrytych i 1 Gość [ Administrator ] [ Moderator ] [ Kapturek ] [ Wilk ] [ Czart ] [ Mistrz Gry ] [ Postać Specjalna ] Najwięcej użytkowników 13 było obecnych Pią Lut 03, 2012 3:47 am Zarejestrowani Użytkownicy: Brak
Te dane pokazują użytkowników aktywnych przez ostatnie 5 minut
Forum w dużej części oparte o grę pt. "American McGee's Alice" oraz jej drugą część, "Alice Madness Returns", jak i również znaną wszystkim baśń o Czerwonym Kapturku.
Grafika pochodzi z deviantArtu oraz Zerochana.
Kopiowanie i rozpowszechnianie treści forum bez zgody administracji jest surowo zabronione.